Wypełniając obowiązek prawny uregulowany zapisami art. 13 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) Dz. U. UE . L. 2016.119.1 z dnia 4 maja 2016r, dalej jako „RODO”, informujemy, że:
1.Administratorem danych jest I Liceum Ogólnokształcące im. Jarosława Dąbrowskiego w Tomaszowie Maz. Tel. 44 7245234, mail: 1lo@1lo-tomaszow.com.pl
2.Kontakt z Inspektorem Ochrony Danych w I LO możliwy jest pod numerem telefonu 44 7244975 lub adresem email: inspektor@1lo-tomaszow.com.pl
3.Pana/Pani dane osobowe są przetwarzane w celu należytego udostępniania strony internetowej oraz prawnie uzasadnionemu obowiązkowi wywiązania się z art.5 ust.2 RODO,
4.Dane osobowe mogą być przekazywane organom państwowym, organom ochrony prawnej (Policja, Prokuratura, Sąd) lub organom samorządu terytorialnego w związku z prowadzonym postępowaniem,
5.Pana/Pani dane osobowe nie będą przekazywane do państwa trzeciego ani do organizacji międzynarodowej.
6.Pana/Pani dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie przez okres i w zakresie niezbędnym do realizacji celu przetwarzania,
7.Przysługuje Panu/Pani prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania lub prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania,
8.Ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych,
9.Podanie przez Pana/Panią danych osobowych jest fakultatywne (dobrowolne) w celu udostępnienia strony internetowej,
10.Pana/Pani dane osobowe nie będą podlegały zautomatyzowanym procesom podejmowania decyzji przez Administratora, w tym profilowaniu,
zapoznałem/zapoznałam się

Wspomnienia z wakacji

Z okazji 100-lecia Państwa Polskiego oraz 100 rocznicy powstania Ligi Morskiej i Rzecznej członkowie Szkolnego Koła LMiR przy I Liceum w Tomaszowie Maz. zorganizowali rejs po Zatoce Gdańskiej. Trasa rejsu wiodła z Górek Zachodnich (gdzie młodzi adepci sztuki żeglarskiej przejęli jacht (8-osobowy s/y Momo One). Po dokonaniu zaopatrzenia w pobliskiej Biedronce uzupełnieniu zapasów słodkiej wody, sprawdzeniu prognozy pogody, rankiem 26 sierpnia 2018 opuściliśmy gościnny port w Górkach Zachodnich (Centrum Narodowe Żeglarstwa), kierując się Północ w stronę Gdyni. Dla wszystkich uczestników rejsu (z wyjątkiem kapitana) było to pierwsze wyjście na morze na małym stosunkowo jachcie (długość 12 m). Pierwsze odejście od kei na szpringu rufowym, pierwsze postawienie żagli, pierwsze sterowanie i nawigowanie. Po kilku godzinach, przy korzystnej pogodzie i przychylnym wietrze osiągnęliśmy trawers Gdyni, gdzie dokonano zmiany kursu na Hel. We aregoing to Hell. I rzeczywiście po godzinie wiatr zaczął tężeć do 7 w skali Buforta. Załoga nad wyraz sprawnie (choć niektórzy mieli strach w oczach) zrzuciła Grota i już na silniku weszliśmy do portu schronienia na Helu. Wachta kambuzowa przygotowała wspaniałą kolację (makaron i coś tam z puszki) spacer, toaleta (ach te prysznice) i spać.
Następnego dnia Hel przywitał nas wspaniałą pogodą, udaliśmy się zatem do Muzeum Obrony Wybrzeża. Spotkanie z historią obrony w 1939 roku oraz ogrom fortyfikacji zrobiły na nas ogromne wrażenie. W dniach następnych załoga s/y Momo One odwiedziła port w Sopcie (cudowne spotkanie z absolwentem I Liceum, który odpoczywał wraz ze swoja rodzina właśnie w Sopocie) , basen Mariusza Zaruskiego w Gdyni, (odwiedziliśmy Muzeum Marynarki Wojennej, i spotkaliśmy się z synem obrońcy Westerplatte, Tadeuszem Zdunkiewiczem. Jego ojciec Donat Zdunkiewicz obrońca Westerplatte był absolwentem I Liceum) Do ciekawych spotkań należy też wizyta na s/y Czarnym Diamencie kapitana Jerzego Romanowskiego (otrzymaliśmy książki z autografem kapitana).
Ostatnie dni rejsu to wizyta w Gdańsku gdzie spotkaliśmy się z uczestnikami wyprawy tratwą z Wyszkowa, zwiedziliśmy Muzeum II Wojny Światowej, które zrobiło wielkie wrażenie szczególnie na Jakubie Szwajkowskim, który przebywał na wystawach 7 godzin sic!.
Wieczorem 31 sierpnia razem z uczestnikami Flisu Wiślanego z Wyszkowa przepłynęliśmy kanałami Gdańska do Zakrętu Pięciu Gwizdków (tam, gdzie we wrześniu 1939 stanął pancernik Schleswig -holstein) .
1 września o godzinie 04 45 uczestniczyliśmy w uroczystościach państwowych na Westerplatte z udziałem najwyższych władz państwowych. Złożyliśmy kwiaty pod pomnikiem obrońców, a Prezes Ligi Morskiej i Rzecznej kapitan ŻW Andrzej Królikowski wręczył uczestnikom Rejsu odznaki Ligowe:
Jakubowi Szwajkowskiemu (I oficer) , Katarzynie Pazurek (II oficer) , Emilii Fijałkowskiej (załoga), Michałowi Motylowi (załoga), Mai Korzeniowskiej (załoga),Adriannie Gierach (załoga).

 

"Żeglarska przygoda"

 

Pewnego sierpniowego ranka w deszczu,
zmoknięta załoga w emocji dreszczu,
wyruszyła razem w świat szeroki,
podziwiając z auta szare obłoki.

Podróż minęła w mgnieniu oka,
lecz obudziła w nas syndrom żarłoka.
Toteż udaliśmy się na zakupy,
gdzie zdobyliśmy spożywcze łupy.

Momo One już na nas czekał,
nikt na jakość jachtu nie narzekał.
Wypłynęliśmy kolejnego ranka,
oczywiście nie bez pysznego śniadanka.

Dzielni oficerowie czuwali nad załogą,
by nie musieli żeglować z trwogą.
Na Helu zostaliśmy ciepło przywitani,
do koi położyliśmy się świeżo wykąpani.

Rytmiczną piosenką obudzeni,
nie byliśmy zbytnio zachwyceni.
Ruszyliśmy w stronę muzeum,
jako uczniowie pierwszego liceum.

Po całym dniu zwiedzania,
pragneliśmy tylko spania,
lecz wieczorem po kryjomu,
nic nie mówiąc nikomu,

na koncert się wybraliśmy
i w zimnym morzu wykąpaliśmy.
Biegiem wracaliśmy na jacht,
by rano być gotowym do pełnienia wacht.

Kolejny port był przepiękny,
choć poprzedni bardzo tęskny,
Sopot za dnia zwiedzaliśmy,
nocą na molo śpiewaliśmy.

Wspomnienia niczym z bajki,
dzięki głosie naszej Majki.
Pożegnaliśmy się z portem,
by zapoznać się bliżej z morza błekitem.

Pływając, radośnie przygrywaliśmy,
sternikowi pomagaliśmy.
Dotarliśmy rozweseleni,
by wieczorem zostać wiedzą wzbogaceni.

Spotkaliśmy się z ważnymi osobami,
których rodzina była bohaterami.
Mowa o krewnych Westerplatczyka.
Opowieści słuchaliśmy jakby grałą muzyka.

Poruszeni historią naszych gości,
byliśmy pełni radości.
Później obejrzeliśmy miasto,
a o północy upiekliśmy ciasto.

Ruszyliśmy w podróż dnia kolejnego,
przypłynęliśmy do Gdańska pięknego.
Zobaczyliśmy muzeum II Wojny Światowej,
otrzymaliśmy wiedzę w ilości niezliczonej.

Nasz kolega, tak się zaczytał,
że w muzeum siedem godzin przebywał.
W tym natłoku wiadomości,
cała załoga pełna złości,

czekając na naszą zgubę,
myśleliśmy jak zabić tego Kubę.
Gdy już powrócił, wyruszyliśmy
i przy dzikim porcie się zatrzymaliśmy.

O 4:40 biegnąc w zmroku,
przepychając się w tym tłumie, ludzi tłoku.
Na Westerplatte staneliśmy,
godnie szkołę i Ligę reprezentowaliśmy.

Na koniec w blasku fleshy,
każdy z nas się cieszył,
że przetrwał trudne chwile,
a czas spędzony był mile.

 

Wiersz powstał ze wspomnień rejsu zatokowego członków Ligi Rzecznej i Morskiej, uczniów I Liceum Ogólnokształcącego im.Jarosława Dąbrowskiego w Tomaszowie Mazowieckim w dniach 25.08-01.09.2018r. Autorem tekstu jest Katarzyna Pazurek. (klasa IIe)